Wstyd

2158_bdff_480Wolę, by ludzie wokół mnie, mnie nie cierpieli i uważali za histeryczną, niemiłą i zamkniętą w sobie egoistkę, niż aby dowiedzieli się że zmagam się z nieustannym bólem psychicznym i lękiem. Czyli że mam problemy z psychiką.

Bardzo się wstydzę tego.

Nigdy nie powiedziałabym tego nikomu na głos.

Moje życie skupia się na tym, by ukryć prawdę o mnie i by udawać siłę, której nie mam. Udawać, że jestem złą osobą, podczas gdy jestem przerażona. Może faktycznie jestem złą osobą.

Advertisements

Forumowe rady

osoby z borderline są niezrównoważone emocjonalnie, miewają częste zmiany nastroju, szybko się irytują i wpadają w lęki, mają nieadekwatne do sytuacji i niekontrolowane wybuchy gniewu. Objawy choroby zwykle ustępują po kilku godzinach, ale też wciąż powracają. Poza tym mają problemy z tożsamością, co wyraża się niestabilnym obrazem samego siebie – raz im się wydaje, że są wspaniali, żeby za chwilę myśleć o sobie jak o osobach nic niewartych. – f.kafeteria.pl

2643_57f6_480

Ta myśl mnie boli: —

jest ktoś, co mnie wiąże do roli,

i ktoś, co mnie od roli odrywa;

jest ktoś, co mi skrzydła rozwija,

i ktoś, co mi skrzydła pęta;

jest ktoś, co mi oczy zakrywa,

i ktoś, co światło ciska;

jest jakaś ręka święta

i jest dłoń inna, przeklęta;

jest Szczęście, co się ze mną mija,

i Nieszczęście, które mnie tuli.

— Stanisław Wyspiański

Borderline a życie w związku

4455_51a4Związek to dla mnie jednocześnie podstawa istnienia a z drugiej strony największe przekleństwo i tortura którą przeżywam każdego dnia. Nie jest łatwą rzeczą zrozumieć takie podejście do tematu – właściwie wszyscy znajomi mają mnie za histeryczna egoistkę, a wielu z nich nie może uwierzyć w moje ciągłe zmiany nastroju. Jeśli jestem spokojna i mam wszystko pod kontrolą – jestem duszą towarzystwa.
Mam wrażenie, że moje uczucia to same skrajności. Otóż z jednej strony przeraża mnie wizja bycia opuszczoną przez partnera – staram się więc ze wszystkich moich wątłych sił sprostać jego oczekwianiom, nawet wbrew jego woli. Niektórzy mówią na to “przedobrzyć” – uważam, że to określenie trafne, gdyż przeginam w drugą stronę. Najchętniej chodziłabym za moim ukochanym nawet do pracy, a wizja, ze miałby wyjść na godzinę beze mnie porozmawiać z przyjacielem wywołuje we mnie nagły atak paniki. Przeżywam to do tego stopnia, że od razu zaczynam czuć fizyczny ból – brzucha, mięśni, stawów, zawroty głowy. Do tego dochodzi jeszcze ogromny gniew, agresja, wściekłość – mam ochotę płakać i krzyczeć jednocześnie. Jest to straczne uczucie, jednak muszę je tłumić, a raczej się staram, bo w 90% przypadków jednak NIE JESTEM W STANIE tego zrobić.

Czym to się więc kończy? Moją sceną “zazdrości” (choć ja zazdrości nie czuję, czuję ogarniającą mnie histerię, strach i gniew), krzykami, kłótniami, potrafię również cos rozwalić lub zrobić sobie krzywdę.

5565_e955Oczywiście każdy medal ma dwie strony. Owszem, bardzo zależy mi na partnerze, chcę z nim być, przejmuje się nad wyraz. Jednak w tym wszystkim zauważam w sobie zachowania destrukcyjne – zaczynam czuć rozdrażnienie sytuacją, mam dość tego że spokój ducha stał się dla mnie tylko mitem opowiadanym przez mądre głowy (ja sama nie doswiadczam spokoju nigdy, jest to dla mnie zjawisko obce). Marzą mi się podróże, wolność, pisanie, nauka nowych, wspaniałych rzeczy, poznawanie fascynujących ludzi.  Niestety, mój stosunek do mężczyzny z którym jestem odbiera mi możliwości robienia czegokolwiek poza bezustannym myśleniem o tym związku, poświęcam większość swoich myśli właśnie temu, doprowadza mnie to obłędu.

Jest to swego rodzaju przekleństwo, nałożone na mnie przeze mnie, sama się zamknęłam w tym wszystkim i nie umiem się wydostać. Chciałabym racjonalnie rozdzielić siebie i swoje życie – nie poświęcać wszystkiego dla Niego, ale pamiętać też o sobie.

Nie wiem, jak tego dokonać.

Prolog

Osoby z borderline gorąco pragną towarzystwa i akceptacji ludzi, ale jednocześnie boją się bliskości, która według nich wiąże się z odrzuceniem. Zawierają niezwykle burzliwe znajomości, pełne wybuchów – to miłości, to złości, które mają na celu testowanie cierpliwości drugiej osoby. Bezgranicznie ufają i niemal wielbią, by potem zerwać znajomość z błahego powodu. Nie potrafiliby poradzić sobie z uczuciem odrzucenia, dlatego najczęściej odchodzą pierwsi. Zazwyczaj poważne decyzje podejmują pod wpływem impulsu. Życie takich osób to wieczne udawanie: tłumią w sobie ból i robią wszystko, co szalone, na krawędzi życia i śmierci, aby czymś zapełnić pustkę i znudzenie, które ich wypełnia. Szukają zrozumienia, ale wydaje im się, że nikt nie potrafi im pomóc. Wszystko to prowadzi do napięć psychicznych, od których jedyną drogą ucieczki jest według nich autoagresja i próby samobójcze.

Jedną z moich wad jest strach przed działaniem, a raczej przed tym, że zaprzestanę czynności którą zaczęłam wykonywać. Dlatego ciężko jest założyć dla mnie bloga – nie chcę, by okazało się to tylko chwilowe dziwactwo z mojej strony.